FUTBOL STOŁOWY,
PIŁKARZYKI, PIŁKA STOŁOWA, FOOSBALL
Futbol dla zręcznych
Ewolucja zainteresowania futbolem przebiega zwykle bezpośrednio od
etapu boiska do etapu kanapy. Jednak zamiast pozwolić naszym "starym
kościom" przedwcześnie obrosnąć tkanką tłuszczową, może warto
pokusić się o znalezienie złotego środka między obiema
skrajnościami. Rozwiązanie jest proste: komu nie chce się kopać
piłki własnymi nogami, niech wyręczy się... piłkarzykami.
Oficjalna nazwa sportu, o którym tu mowa, to "futbol stołowy", znany
w świecie jako "foosball". Bardziej swojskie, regionalne określenia,
to "trambambula" (Łódź), "chłopki" (Poznań), "michały" (Zagłębie).
Jednak najczęściej mówi się właśnie o "piłkarzykach" - i chyba nikt
nie powinien mieć problemu ze skojarzeniem tej nazwy z popularną
grą, znaną z kolonii, obozów, ośrodków wakacyjnych, a obecnie
popularną również w pubach.
Kopać każdy może
Trambambula postrzegana jest często jako dodatek do stołu
pingpongowego w świetlicy czy bilardowego w salonie gier, podobnie
zresztą jak lotki. Być może przyczyną tego "krzywdzącego" wizerunku
piłkarzyków są ich stosunkowo niewielkie rozmiary - długość stołów
do foosballu z reguły nie przekracza 1,5 metra - oraz przekonanie,
że grać w nie każdy może.
Jednak równie prawdziwe jest stwierdzenie, że każdy może grać w
tenis stołowy, bądź futbol na murawie. - Jeśli ktoś sądzi, że piłka
stołowa to wyłącznie świetlicowa zabawka, to zapraszam na turnieje.
Leniwi mogą wpisać hasło foosball w wyszukiwarkę youtube i zobaczyć,
co się dzieje na filmikach. Niewykluczone, że niewiele zobaczą, bo
zwyczajnie nie zdążą - zachwala zręczność profesjonalnych
foosballistów Michał Ziółkowski z Toruńskiego Klubu Futbolu
Stołowego.
Pubowi amatorzy piłkarzyków oczywiście przeważają nad
foosballistami-pasjonatami, jednak tych ostatnich w naszym kraju
wciąż przybywa. Coraz więcej graczy angażuje się w treningi,
uczestniczy w turniejach europejskich, osiągając przy tym niezłe
rezultaty.
- Ostatnio na drużynowych Mistrzostwach Świata wyszliśmy z grupy i
przegraliśmy pierwszy mecz, natomiast w parach open, czyli
najważniejszej konkurencji, Polacy zajęli trzecie miejsce -
informuje Marcin Michalak, aktualnie zajmujący pierwszą pozycję w
ogólnopolskim rankingu zawodników piłki stołowej.
W niektórych krajach, na przykład Danii, foosball uznawany jest za
równoprawną dyscyplinę sportową. W Polsce do takiego stanu rzeczy
jeszcze daleka droga - Polski Związek Futbolu Stołowego jak na razie
nie posiada osobowości prawnej.
- Jesteśmy w trakcie pisania statutu, następnie będziemy starać się
zarejestrować związek oraz próbować wpisać piłkę stołową do rejestru
dyscyplin sportowych - oznajmia Przemysław Noga, prezes PZFS. Szanse
na równouprawnienie foosballu z innymi dyscyplinami w naszym kraju
Noga ocenia jako "na razie nikłe", "ale trzeba się starać", dodaje.
PZFS nie jest osamotniony w "emancypacyjnych" staraniach dotyczących
piłkarzyków, przynajmniej w skali światowej. Zagraniczne
stowarzyszenia foosballistów, jak American Foosball Association,
starają się o wciągnięcie piłki stołowej do rejestru gier
olimpijskich.
Gram, lecz co z tego mam?
Cierpliwość z pewnością się przyda. Pierwszy foosballowy turniej o
Puchar Europy odbył się co prawda w roku 1976, ale Międzynarodowa
Federacja Piłki Stołowej (International Table Soccer Federation)
oficjalnie powstała dopiero w roku 2002, w austriackim Oberwart.
Przyczynił się do tego rozwój Internetu, który umożliwił swobodny
kontakt między graczami, a w końcu między federacjami - zwieńczeniem
tego procesu jest właśnie ITSF. Celem działalności stowarzyszeń
narodowych oraz ITSF jest nadanie foosballowi praw formalnych oraz
włączenie piłkarzyków w zestaw dyscyplin olimpijskich.
Innym pożytkiem wynikającym ze wzmożenia kontaktów między graczami z
różnych stron świata jest wymiana doświadczeń - w obrębie tej z
pozoru niewyrafinowanej gry wyróżnia się kilka styli. W dużej mierze
wynika to z faktu istnienia siedmiu oficjalnych rodzajów stołów
foosballowych o odmiennej specyfice.
Filip Kubiatowicz z Łódzkiego KFS objaśnia: - Na świecie przeważa
styl polegający na spokojnej, taktycznej grze, która bardziej
uwidacznia jej techniczne elementy. Prowadzenie takiej gry wymaga od
zawodnika wielu godzin treningu, doświadczenia turniejowego i przede
wszystkim mocnej, opanowanej psychiki. Przeciwstawnym stylem, który
popularny jest raczej wśród amatorskich rozgrywek barowych, ale ma
również swoją profesjonalną odmianę, jest styl włoski, opierający
się głównie na szybkości i refleksie.
W Polsce przeważają stoły włoskie, takich marek jak: FA-BI, Garlando,
Roberto, FAS i SARDI. Zaletą tych stołów jest niska cena. Natomiast
w skali światowej prym w tej branży wiedzie amerykańska firma
Tornado. Strefom wpływów producentów stołów odpowiadają taktyczne
różnice gry dwóch głównych szkół foosballowych: amerykańskiej i
europejskiej. - Różnią się one głównie techniką wykonywania strzałów
i podań - tłumaczy Ziółkowski.
Markę Tornado, oprócz profesjonalnego sprzętu, wyróżniają również
organizowane przez producenta turnieje z wysokimi pulami nagród,
sięgającymi miliona dolarów. Jednak póki co, trambambula nie jest
dobrym pomysłem na "sposób na życie", zarobią na niej prędzej
hazardziści niż profesjonaliści.
- O dochodach ciężko mówić, chyba że jest się niekwestionowanym
numerem jeden na świecie, na razie nie jest to sport dochodowy -
wyznaje Michalak.
Korzyści finansowe na bok - nie ulega wątpliwości, że w piłkarzyki
warto grać dla sportu i rekreacji. Może do grilla, zamiast destylatu
z ziemniaków warto zafundować sobie właśnie stół do trambambuli?
Profesjonalne stoły można kupić już za niecałe 1000 zł, czyli raptem
równowartość 25 litrów szkodliwego trunku. Zastosowanie takiego
przelicznika może uratować niejeden organizm.